Seria Spy - SERIA ZAMKNIĘTA

Forum Seria Spy Strona Główna
 

 FAQ   Szukaj   Użytkownicy   Grupy   Rejestracja  Profil   

Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 

 
'Jedenaste'


 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Seria Spy Strona Główna -> Nasza twórczość
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość

Hyde



Dołączył: 16 Lis 2007
Posty: 388
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

PostWysłany: Pon 20:40, 31 Mar 2008    Temat postu: 'Jedenaste'

10 opowiadań, bo 10 jest przykazań i epilog, który wyjaśnia.
Cykl "Portrety trumienne', 10 bohaterów na tle rodziny i wspomnień,

Jan, ' Schody do nieba'

Kiedyś na kazaniu usłyszał, że do nieba wiodą schody, czasem łagodne: idzie się po nich wolniutko, ogląda widoki i żuje gumę; czasami strome, kiedy zakrywasz oczy, by nie widzieć upadku brata.

A Twój upadek?

Zamknij oczy, proszę.

W kaplicy pachniało liliami, ich woń napełniała mu nozdrza i biegła dalej, drażniąc gości żałobnych i ironio oddaną żonę, którą klęczała nad otwartą trumną.
Jej włoski gust, te wszystkie haftowane poduszki pod jego głową, delikatne drewno polakierowane tak, by wyglądało na droższe, kamerzysta i kilku ludzi do noszenia go.
Wokół zgromadzili się wszyscy.
Nie mógł niczego zobaczyć, jego powieki opadły na bezwiedne oczy, jakby ktoś położył na nie pięciozłotówki.
Nie widział, ale czuł ich obecność, jakby po śmierci zyskał lepszy węch i słuch, który przecież stracił za życia.
Wosk.
Świeczki płonęły, było duszno, za oknem zasiadł maleńki ptaszek i zaczął śpiewać tak radośnie, że miał ochotę zerwać się z tego twardego łoża, otworzyć niemiłosierne oczy i pójść prosto przed siebie, jak to już czynił nieraz za życia.
Leżał.
Kroki, słowa, płacz…

Stał przed lustrem, dumny, milczący, po raz pierwszy w życiu sam wiązał sobie błękitny krawat, który migotał delikatnie na tle śnieżnobiałej koszuli. Ramy szklanej tafli odgradzały go od kochania, ufania, wiary.
Drewno towarzyszyło mu przez całe życie.

Był stolarzem, bo ten jedyny zawód dawał mu satysfakcję i idealnie współgrał z jego charakterem. Potrzebował spokoju i jak rzeźbiarz tworzył w ciszy, gdzieś w starej piwnicy, marząc o profesjonalnym sprzęcie i sercu wyciętym z pilśni.
Dla niej wyciął dwa, szykując jej ramy do małżeńskiego łóżka.

Heblarka poszła ruch, ocierał pot z czoła, zakurzył całą podkoszulkę, a czas niezmiennie przyprószał mu włosy siwizną.
Mówili, że bywa cichy i skąpy.
Nie da na papierosy, nie stawia sąsiadom, czasami tylko zrobi sanki dzieciom, a one i tak nie chcą jeździć.
Bezużyteczny.

Zobaczył ją przez zakurzone okno, kiedy przecierał meble brudną szmatą, mając nadzieję, że wpadnie nieco grosza i kupi sobie nowe buty, bo szła już zima, polska, ostra i samotna.
Padał deszcz, a ona przemierzała świat w podartej spódnicy i dziurawych butach. Otworzył okno i wyskoczył przez nie, tak, jakby miał naście lat i klęknął przed nią, otulając jej zziębnięte stopy tą samą brudną szmatą.
Zamieszkała u niego, wzięli ślub na Wielkanoc.
Nie pytał, nie prosił, nie rozmawiali.

- Ej, ty Malinowski!
Zatrzymał się, ściskając jeszcze mocniej bukiet z bzu dla niej.
- Twoja żona się puszcza! Twoja żona…
Tylko ułamek sekundy i jeden siniak pod lewym okiem.
Bilans zysków i star mógł zapisać na minus.

Przebierał ją, kąpał i karmił swoimi grubymi, twardymi rękami. Jej ciemne rzęsy opadały na jasne oczy z gracją i elegancją, jakiej nigdy nie zaznał. Taka mała, śliczna blondyneczka.
Dorastała, więc kupił broń i zapomniał o piątym przykazaniu.

Bóg nie miał córki.

I znów leżał w trumnie i pragnął dotknąć niewidocznej łzy, która spływała zawsze po policzku, kiedy myślał o niej.
Zebrali się, ksiądz przyszedł, czuł już zapach kadzidła i ponownie pomyślał o białym bzie, który rósł obok huśtawki, którą zrobił.
Tak wiele tajemnic zabierał do grobu.

Nagle usłyszał jej kroki, lekkie, sprężyste, a jednocześnie silne i zdecydowane. Jej ostre perfumy ponownie drażniły jego nos i nabierał ochoty na kichnięcie.
- Czyli mamy trupa, tak?
-Opanuj się! To twój ojciec!
- Ojciec?! Tyran, a wiesz co – zbliżyła się do trumny tak, że czuł jej ciepły oddech nad swoim, zimnym ciałem – obyś wylądował w piekle!

Wyszła, stukocząc obcasami o zimną posadzkę, a ludzie zabili trumnę i wynieśli go gdzieś za pola na mały, wiejski cmentarz.

‘Jezu, ufam Tobie’, napisali na nagrobku.

Nawet w niebie się z tego śmiał.

c.d.n.
Powrót do góry
Zobacz profil autora

jezusmaria



Dołączył: 10 Kwi 2007
Posty: 1861
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

PostWysłany: Pon 21:34, 31 Mar 2008    Temat postu:

czytałam to!
świetne <3
pomysł, słowa łaaaaaa
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Seria Spy Strona Główna -> Nasza twórczość Wszystkie czasy w strefie EET (Europa)
Strona 1 z 1

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
 
 


fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001, 2002 phpBB Group

 
Regulamin